|
Prezydent Starachowic nie chce masztu |
|
|
|
Prezydent Wojciech Bernatowicz zabiega aby w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 1 nie został wzniesiony maszt telefonii komórkowej. Jest szansa , że działania te przyniosą pozytywny efekt. Przeciwko planowanej budowie masztu zaprotestowali rodzice dzieci uczących się w szkole. „ w związku z pojawiającymi się informacjami o budowie masztu telefonii komórkowej w bezpośrednim sąsiedztwie Szkoły Podstawowej nr 1 przy ul 1-go Maja. My rodzice dzieci uczęszczających do tej szkoły, stanowczo nie zgadzamy się na taką lokalizację masztu. Uważamy , że emisje i promieniowanie fal ze stacji masztu telefonii komórkowej jest szkodliwe i stanowi duże zagrożenie dla zdrowia naszych dzieci. Liczne doniesienia wskazują, że promieniowanie stacji bazowych telefonów komórkowych i bezprzewodowych systemów DECT, jest główną przyczyną schorzeń takich, jak zaburzenie koncentracji, pamięci, depresje , nadciśnienie , choroby oczu i inne.
Groźnym efektem jest również osłabienie systemu immunologicznego. Pola e-m działają na sferę psycho- nerwowa , stad mogą być współprzyczyną nasilających się zjawiska patologicznych w dzisiejszym społeczeństwie” napisali członkowie rady Rodziców przy szkole Podstawowej nr 1 w liście protestacyjnym w tej sprawie. Prezydent podziela ich stanowisko. -Chcę podkreślić , że w pełni rozumie obawy rodziców dzieci uczęszczających do tej szkoły . Uważam , ze wybór miejsca na lokalizację anteny jest być może korzystny z punktu widzenia inwestora, czyli operatora sieci telefonii komórkowej , ale zdecydowanie zły jeśli chodzi nie tylko o dzieci, ale całą społeczność Szkoły Podstawowej nr 1. A przecież nie musi tu być żadnego konfliktu. W naszym mieście ze względu na jego ukształtowanie , jest wiele miejsc doskonale nadających się do budowy masztu i anteny telefonii komórkowej, ale zarazem usytuowanych tak, że obiekty takie dla nikogo nie stanowiłyby zagrożenia - mówił prezydent . Podjął też działania zmierzające do znalezienia jak najkorzystniejszego wyjścia z tej sytuacji . – Nie jest to łatwa sprawa, gdyż maszt ma być wzniesiony na terenie należącym do prywatnego właściciela . Prywatną firmą jest też inwestor. A nie ma uregulowań na poziomie ustawowym, które chroniłby obiekty oświatowe przed niechcianym sąsiedztwem tego typu budowli. Niemniej w ubiegły poniedziałek spotkałem się z właścicielem położonej w sąsiedztwie szkoły nieruchomości , na której miałby stanąć maszt i wymieniliśmy poglądy na temat zaistniałej sytuacji. W trakcie rozmowy otrzymałem od niego wstępną deklarację, że gotów byłby zrezygnować z budowy masztu na swoim terenie. Rozmowy w tej sprawie będą kontynuowane i zamierzam dołożyć wszelkich starań , aby przyniosły pozytywny rezultat – podkreśla prezydent Bernatowicz. |